Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 23 2017

zartowalam
Albo go kocha, albo się uparła. Na dobre, na niedobre i na litość boską
— Szymborska
Reposted fromseptember september viawpuscmnie wpuscmnie

April 22 2017

zartowalam
Milknie i wlewa w siebie kolejny łyk bezglutenowego piwa. Znowu więcej patrzy przed siebie niż mi w oczy. Latem to miasto staje się nawet całkiem znośne. Przestaje śmierdzieć, jakby wszyscy jego mieszkańcy jednocześnie byli wędzeni żywcem. My jednak i tak nie wychodzimy do ludzi. Jesteśmy głosem pokolenia, które nienawidzi siebie, ale jeszcze bardziej rozczarowane jest innymi.
— sylwetki.wordpress.com

April 20 2017

zartowalam
– Szczerze? Jestem zmęczona.
Facet roześmiał się.
– Niedługo świt – przypomniał.
Potrząsnęłam głową.

– Nie chodzi mi o takie zmęczenie.
– To o jakie?

– O takie… Takie prawdziwe, dogłębne. Takie, którego nie możesz odespać. Jestem
zmęczona… byciem.
Milczał przez dłuższą chwilę, a potem zwolnił i kątem oka dostrzegłam, że patrzy
na mnie.
– Nie okazujesz tego – powiedział.

– Nie okazuję wielu rzeczy.

Kolejne trzy kroki w absolutnej ciszy.

– To pewnie też jest męczące.
— Cora Carmack - "Coś do ocalenia"
Reposted frommefir mefir viapikkumyy pikkumyy
zartowalam
Jestem typem, który bardzo przeżywa to, że coś się nie uda, nie powiedzie, komuś się nie spodoba. Ja się tym mocno przejmuję, niestety. I z jednej strony potrafię np. kompletnie zapaść się w sobie, nie robić niczego, nie odzywać się – nawet do siebie – zamknąć się zupełnie, a z drugiej – daje mi to taką silną potrzebę udowodnienia, że jednak dam radę.
— Izabela Kuna
zartowalam
Tak naprawdę, to nic mi się nie stało. Kiedy mocno pierdolnąłem o ziemię, zauważyłem, że jednak można się podnieść. Wystarczy tylko zacząć wykreślać wszystko to, co zabija. Sytuacje, przeżycia, chwile, miejsca i ludzi. Ludzi, którzy potrafią zrobić taki rozpierdol w głowie, że człowiek ląduje albo u psychologa, albo szuka mostu. Można jeszcze inaczej przerwać cierpienie, ale trzeba żyć. Jutro może okazać się lepsze. Jeżeli człowiek nie ma już nic do stracenia, to dlaczego nie może budować pragnień od nowa? Życie czasami bywa więzieniem, gdzie okrutnym strażnikiem staje się ktoś, kogo kochasz. Ale nie ma takiego więzienia, z którego nie można uciec. Nie ma takiego strażnika, którego nie można zabić.
— R. Damian Castor "Plac Skazańców"
Reposted fromschizofreniczna schizofreniczna viascorpix scorpix
zartowalam
- A potem siedzę godzinami przed zupą. Myślę, że prędzej skończę się ja niż to skrolowanie. Znajduję jakiś cytat w stylu: "Nie wiem, czy kiedykolwiek tak się czułeś. Jakbyś chciał przespać tysiąc lat. Albo po prostu przestać istnieć. Albo nie mieć świadomości, że istniejesz." - repost. Jakby ktoś mi z serca pisał. Do tego parę zdjęć obrzydliwie chudych lasek, całych w siniakach, plastrach i bliznach. Przewijam. Budzę się niewyspana. Z przepracowania.
— sylwetki.wordpress.com
Reposted byLove-Life Love-Life

April 10 2017

zartowalam
Potem idziesz na zakupy i w pewnym momencie stajesz przed wieszakiem z koszulką, na której ktoś zostawił komunikat specjalnie dla Ciebie: Text your ex – said no one ever. Zbierasz się i znowu czeka Cię dobry rok, w którym tylko czasami wywracasz się prosto na twarz.
— sylwetki.wordpress.com
Reposted bynailini nailini

April 08 2017

zartowalam
Wiesz jak to jest. Możesz zapisać się na lekcje języka francuskiego i do szkoły nowoczesnego tańca jazzowego a i tak pod koniec dnia leżąc w łóżku będziesz leżeć obok niego. Jest nieodzowny. Możesz ćwiczyć z Ewą Chodakowską i szczerze wierzyć, że kiedyś Twoje pośladki będą równie brazylijskie jak jej. Możesz przespać się z tuzinem facetów, ale i tak de facto będziesz spać z nim.
— sylwetki.wordpress.com

April 05 2017

zartowalam
Zanim coś osiągniesz, musisz czegoś od siebie oczekiwać.
— Michael Jordan
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viamary-jade-blade mary-jade-blade
zartowalam
Godzinami siedzimy na balkonie i wpatrzeni we wschód słońca, gasimy sobie w sercach papierosa za papierosem. Zabliźniamy się. Otwieramy rany, które przytknięte do siebie zrastają się w jedno. Jeśli oddalamy się od siebie zbytnio, skóra naciąga się boleśnie. Zupełnie jak wtedy, gdy żujesz gumę i opuszkami palców wyciągasz jej fragment, przytrzymując zębami.
— sylwetki.wordpress.com
zartowalam
Zamykam oczy i już widzę tylko Ciebie, jak siedzisz w mojej granatowej bluzie przy białym biurku i wyglądasz w tych kolorach jak flaga, na znak której bezwarunkowo muszę się poddać. Ulegam zatem.
— sylwetki.wordpress.com
zartowalam
– Wiesz? Tak naprawdę czasem myślę, że ja wcale go nie kocham, nigdy nie kochałam. Musiałam się po prostu tak go uczepić, żeby cierpieć, żeby mieć się za co nienawidzić. Dzięki temu mogę usprawiedliwiać obecność każdego kolejnego faceta w moim życiu tym, że robię to ,żeby załatać dziurę, którą on we mnie zostawił. Tak naprawdę nie ma żadnej rany. To makieta.
— sylwetki.wordpress.com
zartowalam

– Oni odchodzą?

– Nigdy tak naprawdę nie przychodzą, więc jak mają odejść? Wpadają, gadamy, ściągamy spodnie. Czasem płaczę w trakcie seksu. Wtedy przeważnie nie odzywają się już nigdy więcej. Może nie mam do siebie szacunku? Może nie mam dosyć oleju w głowie, żeby traktować tego jako dobrą zabawę. Może naprawdę za bardzo chcę być kochana i nie mogę się powstrzymać. Łudzę się, że seks to zaraz jest związek, więc jak dam mu seks to on da mi związek. Nic z tego. Jestem naiwna. Wiesz, jak to jest. Życie ładnie, pięknie wygląda – na instagramie.

— sylwetki.wordpress.com
zartowalam

– Wczoraj się pocięłam i płakałam.

– Dlaczego?

– Nie wiem. Nie mam pojęcia. Byłam sama. Nie mogę być sama. Potrzebuję, żeby byli ze mną ludzie. Potrzebuję, żeby ludzie mnie pilnowali, otaczali, opiekowali się mną. Kiedy nie ma ludzi dostaję szału. Nie radzę sobie. Potem wychodzę do ludzi i też nie jest dobrze, ale przynajmniej już się tak bardzo nie boję.

— sylwetki.wordpress.com
zartowalam
Spotkali się po to, żeby się kochać przez całe życie. Żeby jednak tak się stało, ktoś z kimś musiał się rozstać, ktoś kogoś musiał zdradzić, zakochać się w kimś innym, a potem uwierzyć, że tym razem stał się prawdziwy cud. Miłość na całe życie.
— Janusz Leon Wiśniewski
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viapikkumyy pikkumyy
zartowalam
Musisz opowiedzieć mi wszystko. Inaczej to zupełnie nie ma sensu. Będziemy bez znaczenia, za chwile będziemy sobie całkowicie obcy, więc musisz powiedzieć mi wszystko. Chcę wiedzieć, jakie miała oczy, włosy i czy jej usta układały się w kształt serduszka, kiedy zdmuchiwała z blatu okruszki chleba. Chcę poznać każdy, nawet najbardziej intymny szczegół tej historii. Muszę wiedzieć wszystko. Powiedz mi, jaką piła kawę, czy wlewała do niej mleko, czy słodziła, czy piła ją zimną, kiedy wstawała rano i znajdywała na kuchennym stole niedopity kubek z poprzedniego dnia. Muszę poznać każdy najbardziej brudny i załzawiony element waszej wspólnej, nienależącej do mnie historii. Musisz rozebrać się dla mnie z fragmentów wydotykanej przez nią skóry, ze ścięgien i mięśni. Muszę poznać każdy zakręt zadrapań, które jej paznokcie zostawiły na Twoich plecach – tak, żebym mogła we właściwych miejscach odcisnąć na nich swój ślad (...)
— sylwetki.wordpress.com
Reposted bymay29th may29th
zartowalam
Wzrasta nam na siebie tolerancja. W końcu nie mam na kogoś uczulenia. Już nie odrzucam Twoich dłoni. Zaczynam traktować Cię, jak stały element otoczenia. Twoje włosy zatykające zlew w łazience, to moje włosy zatykające zlew w łazience. Zasypując je żrącym kretem, trochę siebie parzę. Ty przywłaszczasz sobie coraz więcej moich ubrań i mam wrażenie, że w mieszkaniu jest tylko kilka Twoich sukienek. Nigdy o nic nie pytam. Ty nigdy nic o sobie nie opowiadasz. Nie interesuje mnie to albo tak mi się wydaje. Kiedy wychodzisz - nie wiem, dokąd idziesz. Wracasz i nic innego nie ma dla mnie znaczenia.
— sylwetki.wordpress.com
zartowalam
A jutro posadzę kwiaty. Wsypię do dużej donicy miękką, czarną ziemię i będę rodzić w niej kolorowe wiosenne kwiaty. Klękając z dłońmi zanurzonymi w żywej, zimnej glebie będę czuć jak jeden po drugim z trzaskiem podobnym do tego, z jakim zamknęłam za Tobą drzwi, pękają moje erytrocyty. Będą rozrywać moje serce, będę wykrwawiać się do środka. Podleję sobą te kwiaty. Muszę posadzić kwiaty. Będę potrzebować czegoś wokół, co będzie żyło bardziej. Potrzebuję czegoś żywego. Potem przyjdzie wiosna.
— sylwetki.wordpress.com
zartowalam
Więc nie czuję do Ciebie zupełnie nic. Nie wzruszam się na myśl o Twoich błękitnych oczach. Nie kulę się z tęsknoty na łóżku, gdy zbyt długo się nie odzywasz. Nie uważam też, że zbyt długo to 18 minut. Kiedy przychodzisz nie rozkwita w moich oczach cała łąka wiosennych kwiatów. Nie stajesz się dla mnie zapowiedzią cieplejszych dni. Nie jesteś pierwiosnkiem. Nie jesteś przebiśniegiem drążącym dziurę w skostniałych powłokach mojego serca. Nic do Ciebie nie czuję.
— sylwetki.wordpress.com
zartowalam
Brodziłam tak przez zestaw porozrzucanych przez niego śladów. Definiowała mnie tylko ta opętańcza „miłość”. Mogłabym się wówczas podpisywać na dokumentach jego imieniem i nazwiskiem zupełnie nie czując nieadekwatności tej decyzji. Z trudem próbowałam przez kilka lat przypomnieć sobie, kim byłam zanim przyszedł i mnie określił. Bez sukcesu. Nie wiem, jakiej słuchałam muzyki, jakie czytałam książki.
— sylwetki.wordpress.com
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl